Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Piątek, 05 grudnia 2025
Imieniny: Krystyna, Sabina, Norbert
pochmurno
3°C

Mieszkańcy Szczecinka wspólnie świętują rocznicę odzyskania niepodległości

Zdjęcie do Mieszkańcy Szczecinka wspólnie świętują rocznicę odzyskania niepodległości

Złożenie kwiatów przed Pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego, Apel Pamięci i salwa honorowa dla uczczenia wydarzeń z 11 listopada 1918 roku oraz okolicznościowe przemówienie Burmistrza Szczecinka - tak celebrowaliśmy Narodowe Święto Niepodległości.

W uroczystościach wzięli udział parlamentarzyści, samorządowcy, przedstawiciele służb mundurowych oraz mieszkańcy Szczecinka i goście odwiedzający nasze miasto.

-Pamiętam swoje wystąpienia tu, pod pomnikiem marszałka, 17 czy 18 lat temu. Mówiłem wtedy o tym, w jakich wspaniałych czasach przyszło nam żyć. W czasach bezpiecznych, gdzie otoczeni jesteśmy przez raczej życzliwe kraje, z których strony nic nam nie grozi, bo przecież z większością z nich jesteśmy w UE i NATO i możemy wreszcie skupić się na budowaniu dobrobytu naszej ojczyzny. Jak bardzo wszystko się zmieniło - mówił w swoim przemówieniu burmistrz Jerzy Hardie-Douglas.

Poniżej galeria z uroczystości 11-listopadowych w Szczecinku oraz pełny tekst przemówienia Burmistrza Szczecinka, Jerzego Hardie-Douglasa.

 


 

Mimo że data polskiego święta niepodległości przypada na czas jesiennej smuty, na czas zwykle kiepskiej aury, z założenia powinno to być jednak święto radosne. Jak w Ameryce, gdzie 4 lipca radośnie świętuje się rocznicę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych, czy jak we Francji, gdzie co roku 14 lipca celebruje się Święto Bastylii. Tam święta wypadają w środku lata, więc z natury rzeczy jest weselej.

Mimo że w Polsce uznano, iż święto należy obchodzić jesienią, staraliśmy się przez lata przypominać, że jednak mamy się z czego cieszyć. Bowiem każdego 11 listopada celebrujemy reaktywowanie po 123 latach państwa polskiego. To wtedy, w 1918 r., skończyła się I wojna światowa i powstała II Rzeczpospolita. W Polsce zapanowała euforia, a uskrzydleni niepodległością nasi rodacy nie dali sobie tej niepodległości odebrać. Tu, pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego, wielokrotnie wspominaliśmy wygraną wojnę polsko-bolszewicką ze zwycięską bitwą warszawską, wojnę polsko-ukraińską, polsko-litewską, Powstanie Sejneńskie, Powstanie Wielkopolskie, Powstania Śląskie. Wszystkie te konflikty zbrojne Polska powygrywała i w trzecie dziesięciolecie XX wieku weszła, jak się wydawało, mocna militarnie i terytorialnie. A jednak, mimo tej teoretycznie dobrej pozycji wyjściowej do budowania silnego państwa, państwa, które miało wszelkie predyspozycje, by stać się liderem w tej części Europy, już po 21 latach niepodległości straciliśmy ją ponownie. Nadeszły mroczne lata okupacji niemieckiej, a potem utraty suwerenności w pojałtańskim podziale kontynentu.

Historia jest ciekawą nauką. To nie, jak się wielu wydaje, dyscyplina zajmująca się datami bitew i imionami królów. To nauka o powtarzalności zdarzeń, o zapętlaniu się losów świata. Ci, którzy potrafią wnikliwie analizować zdarzenia z przeszłości, są w stanie przepowiadać przyszłość. Nie wiem, czy historia lubi się powtarzać. Ona się po prostu cyklicznie powtarza. Bo za konkretnymi wydarzeniami stoją zwykle te same ludzkie ułomności: pycha, kompleksy, fobie, rozbuchane ambicje, zachłanność, manipulowanie społeczeństwem.

Pamiętam swoje wystąpienia tu, pod pomnikiem marszałka, 17 czy 18 lat temu. Mówiłem wtedy o tym, w jakich wspaniałych czasach przyszło nam żyć. W czasach bezpiecznych, gdzie otoczeni jesteśmy przez raczej życzliwe kraje, z których strony nic nam nie grozi, bo przecież z większością z nich jesteśmy w UE i NATO i możemy wreszcie skupić się na budowaniu dobrobytu naszej ojczyzny.
Jak bardzo wszystko się zmieniło.

Stoję tu dziś przed wami i trudno znaleźć mi w zakamarkach umysłu jakieś, choćby minimalne, odniesienie do tej optymistycznej narracji sprzed kilkunastu lat. Rosja przestawiła swoją gospodarkę na tryb wojenny. Powoli to samo zaczynają robić kraje Europy. Polska na gwałt zbroi się. Coraz większa część PKB przeznaczana jest na zakup broni i wzmacnianie armii. Budujemy schrony, odkurzamy zaniedbywaną przez lata obronę cywilną, poważnie traktujemy zarządzanie kryzysowe. Planujemy budowanie podziemnych szpitali. Nikogo już nie dziwi powtarzane na co dzień słowo „wojna”. Może jeszcze nie wszyscy w to wierzymy. Osobiście, ze swoim raczej optymistycznym charakterem, też jestem wśród tych, którzy liczą na to, że ten czarny scenariusz się nie spełni. Jednak w pełni rozumiem niepokój rządzących i identyfikuję się z podejmowanymi przez nich działaniami. Z przerażeniem i niedowierzaniem obserwuję narastanie fali populizmu w Europie. Coraz większą liczbę krajów, w których do władzy dochodzą osoby przekonujące swoich rodaków, że z Rosją trzeba się dogadywać. Że za wojnę za naszą wschodnią granicą odpowiada Ukraina, a nie Putin ze swoimi imperialnymi zakusami. Że może jednak lepiej mu ustąpić. Niech sobie weźmie ten Donbas. Co nas obchodzi Donbas? Nikt nie będzie ginął za Donbas.
Czy nie przypomina to okresu poprzedzającego wybuch drugiej wojny światowej? Putin, jak kiedyś Hitler, testuje dziś Europę. Dezinformuje, manipuluje przy wyborach na całym świecie. Mało kto już pamięta, co działo się przed wybuchem II wojny światowej.
Hitler eskalował żądania, a Europa odpowiadała czymś, co nazywano polityką appeasementu, czyli ustępstw wobec agresora.
Nikt prawie nie pamięta stosowanej przez nazistowskie Niemcy polityki małych kroków. 7 marca 1936 roku Hitler pogwałcił zapisy traktatu wersalskiego i wysłał wojska do Nadrenii, sprawdzając reakcję państw zachodnich. Nie podjęto żadnych działań.
W 1938 r. Francja i Wielka Brytania nie podjęły również żadnych działań, akceptując połączenie Austrii z Rzeszą Niemiecką. Anschluss Austrii stał się faktem.
Szczytem polityki ustępstw, czyli przywołanego appeasementu, było podpisanie w 1938 r. układu monachijskiego: premierzy Wielkiej Brytanii Chamberlain i Francji Daladier zgodzili się na żądania Hitlera i Mussoliniego, oddając Niemcom czeską część Sudetów. Czechosłowacja nie została dopuszczona do negocjacji i została zmuszona do zaakceptowania tej decyzji.
Co nastąpiło później, 1 września 1939 r., wiemy wszyscy.

Warto o tym wszystkim przypominać przy okazji Święta Niepodległości. Niepodległości, która, o czym też mówię tu co roku, nie jest dana raz na zawsze. Właśnie tego m.in. uczy historia.
Abyśmy przetrwali, a najlepiej nie dopuścili do wojny, musimy być silni. Nigdy więcej appeasementu. Szukajmy sojuszników, a nie kreujmy kolejnych wrogów. Nie napuszczajmy naszych współobywateli na Ukraińców. Ich determinacja w obronie swego kraju jest najlepszym gwarantem bezpieczeństwa dla Polski. Nie sprzyjajmy narracji antyniemieckiej. Niemcy nie są zainteresowani osłabianiem Polski. To nie leży w ich interesie. Wręcz odwrotnie. Nie szczujmy na Francuzów. To jedyne mocarstwo atomowe poza Stanami Zjednoczonymi, które może nas objąć parasolem ochronnym. Zacznijmy wreszcie myśleć kryteriami polskiej racji stanu. Wróg jest zidentyfikowany i nie jest nim Ukraina, nie są nim Niemcy. Tak powinny ponad wzajemnymi uprzedzeniami myśleć w trudnych czasach strony polskiego sporu politycznego. Tak powinni myśleć w trudnych czasach wszyscy Polacy, również mieszkańcy naszego pięknego miasta.

Galeria zdjęć

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY
Włącz powiadomienia WebPush
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.