W 99. rocznicę odzyskania wolności

Data publikacji: 
13.11.2017

W minioną sobotę, 11 listopada pod pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego mieszkańcy Szczecinka świętowali 99. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Podczas uroczystości wspólnie odśpiewano hymn państwowy, a przybyłe delegacje złożyły wieńce i kwiaty. Nie zabrakło też wspólnego śpiewania pieśni patriotycznych i przemówienia burmistrza. W trakcie obchodów Jerzy Hardie-Douglas powiedział:

11 listopada 1918 r. w Compiegne we Francji Niemcy skapitulowały. Zakończyła się  I wojna światowa. Tego samego dnia Rada Regencyjna z ks. Zdzisławem Lubomirskim, przekazała

Józefowi  Piłsudskiemu, który dzień wcześniej wrócił z więzienia w Magdeburgu,  władzę nad wojskiem polskim. Po 123 latach  Polska powracała na mapę świata. Tę właśnie datę, 11 listopada ustanowiono  ustawą z 1937 roku, czyli prawie 20 lat po odzyskaniu niepodległości, świętem narodowym. Świętem Niepodległości.

Od 2006 roku tak zaczynałem tu, pod szczecineckim pomnikiem Marszałka, obchody tego święta. Lata mijały, a ja przypominałem o losach tego polskiego Dnia Niepodległości, które znikało z kalendarza, by powracać jako najważniejszy dzień w roku. Mówiłem o trudnych latach międzywojennych i o krypto okupacji powojennej. I przez wiele lat mówiłem, w jak bezpiecznym kraju wreszcie  po latach dane nam jest bezpiecznie żyć. O zjednoczonej Europie i o tym, że przynależność do tej wspólnej Europy jest gwarancją tego, że przez lata będziemy żyć w pokoju, mogąc cieszyć się z wzrastającej  z roku na rok zamożności Polaków.

Zawsze wydaje nam się, że chwila będzie trwała. Że jeśli dziś jesteśmy zdrowi, to tak pozostanie. Jeśli mamy satysfakcjonującą nas pracę, to będziemy cieszyć się nią do emerytury. Jednak czas ma to do siebie, że ani jedna upływająca sekunda nie jest podobna do poprzedniej. Żaden miesiąc nie jest dokładnym odtworzeniem poprzedniego, a już tym bardziej kolejne lata nie są powieleniem tych które upływają.

Zmienia się kontekst. Jedni umierają inni się rodzą, jeszcze inni osiągają wiek dorosłości. Zmieniają się nasze możliwości, poglądy, oczekiwania. Zmienia się sytuacja na świecie. Zmieniają się rządzący miastem, regionem, państwem.

Jednak jesteśmy tu i teraz. Jest 11 listopada 2017 r. Za rok Polska będzie uroczyście obchodzić 100 lecie odzyskania niepodległości. Stulecie z którego należałoby odjąć 50 lat przez które niepodległości albo nie było wcale, albo też  była iluzoryczna.

Niepodległość to wolność. To suwerenność i autonomia przy podejmowaniu decyzji o losach państwa. Jednak niepodległość, to też wolność ludzi stanowiących wspólnotę. To możliwość otwartego wyrażania swojej aprobaty dla rządzących, ale i otwartego artykułowania swego niezadowolenia.

W 1999 r Polska wstąpiła do NATO, a w 2004 stała się częścią Unii Europejskiej. Te dwie symboliczne daty były potwierdzeniem przez starą Europę, że nasz kraj dojrzał, że jest w pełni demokratyczny i że rokuje, iż będzie przestrzegał unijnych standardów i unijnego prawa. Definicja niepodległości Polski musiała zostać przedefiniowana. Zgodziliśmy się na rezygnację z całkowitej autonomii przy stanowieniu prawa, akceptując wyższość prawa unijnego do którego nasze przepisy musiały zacząć się dostosowywać. Musieliśmy też zaakceptować fakt, iż nie będziemy prowadzili   całkowicie niezależnej polityki bezpieczeństwa zewnętrznego, nieuzgodnionej z innymi członkami NATO polityki obronnej. W końcu musieliśmy zadeklarować, że będziemy dbali o swobodny przepływ ludzi, o swobodny przepływ kapitału i równe traktowanie inwestorów,  że dołożymy starań, aby wspólnie i solidarnie  rozwiązywać kłopoty któregokolwiek z krajów Wspólnoty. Będziemy pielęgnować tzw. „wartości europejskie”. Krótko mówiąc będziemy dbali o dobro naszego kraju, ale i o dobro każdego z krajów poszerzającej się Unii Europejskiej, dostosowując się do europejskich standardów.

Do Polski zaczęły napływać miliardy Euro. To jak zmieniły nasz kraj trudno przecenić. Wystarczy rozejrzeć się dokoła. Za moimi plecami jest budynek należący do Belgów, a obok widzimy wyremontowane za unijne fundusze ulice, nasz piękny zrewitalizowany park. Nieco dalej odrestaurowane zabytkowe  skrzydło zamku Książąt Pomorskich. Nawet wieża kościoła remontowana jest częściowo dzięki środkom unijnym. Wielu członków rodzin osób które słuchają tu dziś mojego wystąpienia, ma bliskich którzy wyjechali do Niemiec, Irlandii, Holandii, Włoch, czy Wielkiej Brytanii. Kiedyś może wrócą, ale dziś dzięki zgodzie krajów UE, czy związanej z nią umowami partnerskimi Norwegii, mogą poszukiwać szczęścia i lepszych warunków egzystencji poza Polską. Dostali prawo wyboru swego centrum życiowego. To nowy rodzaj niepodległości o którym pokolenie moje, a już na pewno naszych rodziców nawet nie mogło pomarzyć.

Dlatego naszym prawem a nawet obowiązkiem jest zarówno w czasie obchodów Święta 11 listopada jak i 3 Maja przypominać rządzącym naszym krajem o pryncypiach.

Polska będzie wolna i niepodległa tylko jako członek Sojuszu Atlantyckiego. Polska będzie wolna i niepodległa tylko należąc do Unii Europejskiej i przestrzegając zasad które ta Unia wyznaje. A Unia wyznaje zasady praworządności i demokracji.  Polska będzie krajem suwerennym i z roku na rok zamożniejszym tylko wtedy, jeśli będzie przestrzegała zasad trójpodziału władzy i całkowitej autonomii sądownictwa. Gdy będzie przestrzegała praw wszelkich mniejszości. Gdy będzie krajem tolerancyjnym i w zarodku tłumiącym jakiekolwiek zakusy rządzenia autorytarnego lub odradzania się grup faszyzujących, a nie krajem inwigilującym swych obywateli, krajem „sygnalistów” i władzy szukającej  haków na politycznych oponentów. Kiedy będzie solidarna z krajami Europy które mają takie lub inne kłopoty, choćby te  Grecji czy Włoch z napływem imigrantów. Polska silna i niepodległa to Polska szukająca sprzymierzeńców w największych krajach UE: Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, a nie dążąca do konfrontacji z nimi.  Mamy dziejową szansę być przywódcą krajów Europy środkowo-wschodniej, ale na to przywództwo musimy zasłużyć.

Wszystko wskazuje na to że za rok, 11 listopada 2018 roku spotkam się z państwem po raz ostatni jako burmistrz Szczecinka. Obyśmy mogli przyszłoroczne Święto obchodzić wspólnie, mniej podzieleni i z przeświadczeniem, że mieliśmy do czynienia tylko z przejściowym szaleństwem, że nasza sojusze będą potwierdzone i pielęgnowane, oraz że  niepodległość naszego kraju jeszcze długo  nie będzie zagrożona.

Opr. M. Ludewicz. Foto: M. Wilk